Koncert: Nigel Kennedy, IRA, Nazareth – Wrocław.

Jedni majówkę obchodzą Polacy? Grill, piwo i ogródek. Ja wybrałam inna opcje – Wrocław, Gitarowy Rekord Guinnessa, koncerty. Chociaż właściwie to Wrocław wybrał mnie, dzięki moim świetnym znajomym, którzy zaproponowali mi, uczestnictwo w tej imprezie. Gdy tylko okazało się, że mam możliwość bycia tam, zgodziłam się natychmiast. I powiem szczerze, że…

20150501_161620

… nie żałuję! Dla kogoś, kto uwielbia muzykę na żywo, kto łaknie każdego żywego dźwięku, taka impreza to raj. W około mnóstwo gitar, muzyków, muzyki granej na czysto… rewelacja. Jedynym minusem była lokalizacja. Pierwszy raz, od początku istnienia tejże imprezy, została ona zorganizowana na Pergoli i Hali Stulecia. Z racji tego, iż uczestniczyłam w niej pierwszy raz (na pewno nie ostatni!:)), nie mam porównania z tym, jak było kiedyś, gdy pobijano rekord na Wrocławskim Rynku. Niemniej tyle minusów, znalazłam w całej tej imprezie. Teraz czas na same plusy. A jest ich co najmniej trzy.

Pierwszy to me odkrycie – Nigel Kennedy. No po prostu nie wiem, jak mogłam nie znać tego artysty. Ośmielę się powiedzieć nawet, że wirtuoza skrzypiec. To, co ten koleś wyczynia ze skrzypcami… to magia. Na co dzień, mam do czynienia ze skrzypcami, i grą na nich, w sposób czysto klasyczny, do tego w orkiestrze. W operze nie ma miejsca na solowe partie. I dopiero na koncercie Nigela, dotarło do mnie, jakim skrzypce są instrumentem. Jak wielki mają wachlarz dźwięku, jak można się nimi bawić. A Nigel to robi, dodając efekt gitary elektrycznej, tworzy ze skrzypiec coś oszałamiającego. Co do klasycznego dźwięku, również potrafi się nim bawić. Polecam wszystkim miłośnikom muzyki klasycznej, trochę znudzonym dźwiękiem, zapoznanie się z twórczością Nigela. Nie pożałujecie.

20150501_180249

Plus numer dwa to oczywiście niezawodna IRA. Od pewnego czasu, jest to mój zespół numer jeden. Nie mam pojęcia, co oni w sobie mają, i ile razy można być na ich koncercie. Lecz wiem, że emocje towarzyszące ich grze, chce powtarzać jak najczęściej. Dlatego wracam do tego zespołu minimum kilka razy do roku. Czasem zdarzy się, że kilka razy w miesiącu. I tak za tydzień, kolejny koncert IRY zaliczymy. Więcej nie powiem, bo stanę się monotematyczna muzycznie.

20150501_200444

Numer trzy, to koncert Nazareth. Zespół powstały w 1968 roku. I w tym momencie, powinnam przestać pisać. Czy trzeba dodawać coś, gdy od 47 lat zespół jest na scenie i gra? To mój pierwszy koncert, z tego typu, gdzie grają starzy wyjadacze, panowie w bardzo podeszłym wieku. Na pewno nie ostatni, ponieważ widząc ich na scenie, dociera do mnie, że to jest energia nie do zdarcia. Mimo wieku, tysięcy koncertów zagranych, z ciągle tym samym repertuarem… Ludzie wychodzą i grają, całym sercem. Jak to widzę, czuje się staro. Ale ja chce to widzieć, ponieważ takiej miłości do tego, co się robi, takiej energii, nie zobaczy się nigdzie indziej. Za to kocham koncerty, muzykę i całe te otoczenie wokół.

20150501_204813

Poza koncertami, oczywiście główna impreza to bicie rekordu. Niestety w tym roku, nie udał się go pobić. Zapewne zmiana miejsca, zła aura pogodowa, nie były korzystne. Mimo to atmosfera była nieziemska. Każdemu, kto za rok, lub w innych latach, będzie miał możliwość przeżycia tego, polecam! Ja sama chętnie tam wrócę, może z własną gitarą?

20150501_161443

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s